Severin Freund wygrał kolejny konkurs Pucharu Świata w tym sezonie. Niemiec wyprzedził dziś dość niesprawiedliwie Petera Prevca zaledwie o 0.3 punktu. Trzecie miejsce zajął Rune Velta. Dobre skoki Polaków w I serii niestety nie były aż takie w drugiej odsłonie. Mimo tego był to najlepszy konkurs w tym sezonie. Kamil Stoch zajął 5-te miejsce, a Piotr Żyła był oczko niżej. Punktowali też Murańka i Ziobro.
Zawody rozpoczęły się z 16. belki.
Jako 10 i 11 skakali Polacy. Klemens Murańka poleciał fantastycznie na 126 metr i objął prowadzenie. Jan Ziobro spisał się jeszcze lepiej - aż 130 metrów! Mieliśmy zatem dwóch naszych skoczków na czele!
Potem wielu skoczków nie dolatywało do 120 metra. O drugiej serii mogli zapomnieć m.in. Matura, Diethart czy Poppinger, dopiero skaczący jak 25-ty Gregor Deschwanden dołączył do czołówki. Szwajcar poszybował na 128 metr i rozdzielił Polaków spychając Klimka na 3 miejsce.
Na trzecie miejsce wskoczył za to mistrz świata juniorów - Johann Andre Forfang (126 m). Był za Ziobrą i Deschwandenem, ale przed Murańką. Strata Polak była jednak poniżej jednego punktu.
Z niższej belki Jurij Tepes poleciał na 128 metr i był na 2. miejscu. Tuż po nim zaprezentował się Piotr Żyła. Trzeci z Polaków pofrunął na 131 metr i to on był drugi. Mimo słabego lądowania, sędziowie nie odjęli mu punktów za styl.
Taką samą odległość jak Żyła uzyskał Anders Bardal. Norweg miał jednak dużo lepsze warunki wietrzne i to dało mu miejsce za naszym reprezentantem.
Zwycięzca kwalifikacji, Markus Eisenbichler był również w czołówce, po skoku na 131 metr. Rozczarował za to Richard Freitag - tylko 113,5 metra i brak awansu do II serii.
Silny wiatr pod narty miał Simon Ammann i mimo 130 metrów zajmował daleką lokatę. Tuż po nim Kamil Stoch miał dużo mniej odjętych punktów, a poleciał na 131,5 metra. Dzięki temu znów mieliśmy Polaka na czele tabeli, a czterech w dziesiątce.
Na belce pozostało jednak ośmiu najlepszych w tym sezonie. Schlierenzauer po skoku na 130 metrów wypchnął Murańkę z 10-tki. Półtora metra bliżej lądował Rune Velta, ale miał odjętych o ponad 9 punktów mniej niż skaczący przed nim Austriak. To dało Norwegowi pozycję vice lidera.
Czwarte miejsce po swojej próbie zajmował Noriaki Kasai (131,5 m). Był za Stochem, Veltą i swoim rodakiem - Takeuchim.
Skoczkiem, który wypchnął Ziobrę z czołowej dziesiątki był Michael Hayboeck (129,5 m). Skaczący po nim Koudelka niestety dołączył do Jandy, Hajka i Matury i nie wszedł do II serii... Tym samym dał pierwsze punkty w tym sezonie Koreańczykowi.
Przyszedł czas na walkę o kryształową kulę. Stefan Kraft nie błysnął formą. Austriak był 10-ty po skoku na 127 metr. Peter Prevc miał szansę powiększyć przewagę. 130 metrów pozwoliło mu zająć miejsce za Stochem i Veltą. Miał tylko 1,7 punktu straty do Kamila. Czekał na to co zrobi lider Pucharu Świata...
Severin Freund uzyskał 132 metry i objął prowadzenie o 1,2 punktu nas Stochem.
Drugą rundę rozpoczął, tak jak pierwszą Seou Choi. Tym razem Koreańczyk uzyskał z 15 belki 120 metrów i miał szansę na więcej niż 1 punkt.
17 miejsce po pierwszej serii zajmował Klemens Murańka. W swojej drugiej próbie Polak uzyskał tylko 123 metry, co spowodowało jego spadek o dwie pozycje. Mimo tego był to dobry występ Zakopiańczyka.
Jan Ziobro chciał powtórzyć wyczyn z pierwszej próby. Drugi z naszych skoczków uzyskał jednak taki sam wynik jak Murańka i do tego niestety wywrócił się przy lądowaniu. Sędziowie musieli odjąć mu punkty za styl. Na szczęscie Polak sam zszedł ze skoczni. Wyprzedzał jednak tylko Wanka i Choia...
Daleko po 1. serii był Stefan Kraft - dopiero dwunasty. Skok na 126,5 metra nie dawał mu nadziei na lepszy wynik - był za Forfangiem.
Gregor Schlierenzauer lądował na 118 metrze i znacznie spadł w klasyfikacji, a najlepszy po pierwszym skoku Austriak, Michael Hayboeck uzyskał 126,5 metra i również spadł w tabeli...
Kolejnym skoczkiem na belce był Piotr Żyła, który niewiele tracił do ścisłej czołówki. Drugi skok na 128,5 metra dawał mu najlepszy wynik w tym sezonie!
Przed skokiem kolejnego zawodnika mieliśmy przerwę spowodowaną zbyt silnymi podmuchami wiatru. Po nich Noriaki Kasai poszybował na 133,5 metra i to on był liderem konkursu w Oslo.
Jego młodszy rodak - Taku Takeuchi lądował bliżej - na 126 metrze i przegrał także z Polakiem i Eisenbichlerem. Żyła miał już pewne szóste miejsce.
Peter Prevc miał sporą szansę odskoczyć Kraftowi w klasyfikacji generalnej. On jednak na pewno chciał gonić Freunda. Po locie na 138 metr był bliżej tego drugiego.
Słoweniec wysoko ustawił poprzeczkę rywalom, którzy o dziwo musieli skakać z tego samego rozbiegu. Rune Velta uzyskał 135,5 metra przy kiepskim lądowaniu z przysiadem i przegrał z rywalem.
Kamil Stoch musiał polecieć ok 138 metrów by pokonać Prevca. Nie udało się... 123,5 metra nie dało mu nawet podium. Był jednak przed Piotrem Żyłą. Trzeba dodać, że miał wiatr dużo mniej korzystny niż przeciwnicy.
Na belce pozostał tylko Severin Freund, którego start opóźniano. Niemiec wreszcie odbił się od belki i poleciał na 135,5 metra. Wysokie noty po 19,5 punktu dały mu kolejne zwycięstwo w tym sezonie. Tym razem zaledwie o 0,3 punktu!
olka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz