Strony

niedziela, 15 marca 2015

Wspaniały występ Polaków !

Severin Freund jest coraz bliżej zdobycia Pucharu Świata. Niemiec wygrał swój dziewiąty konkurs w tym sezonie. Na podium stanęli także Noriaki Kasai, Peter Prevc i Kamil Stoch.


Zawody rozpoczęły się przy trzynastej belce startowej i dość silnym wietrze, przekraczającym jeden metr na sekundę.
Konkurs toczył się dość powoli, płynność zakłócały silniejsze podmuchy wiatru, które zmuszały zawodników do dłuższego oczekiwania na swoje próby. 

Dobry, choć nie wystarczający na prowadzenie, skok oddał Klemens Murańka. Polak uzyskał 125 metrów i zajmował drugą lokatę - do Japończyka tracił niespełna cztery punkty. Co nie udało się Murańce, powiodło się Janowi Maturze - Czech wyszedł na czoło, lądując na 127 metrze. Matura długo utrzymywał się na czele.

Zmiana na prowadzeniu nastąpiła dopiero po skoku Piotra Żyły. Wiślanin spisał się znakomicie - w bardzo dobrym stylu (3 x 18,5 oraz 2 x 19 punktów) poleciał na odległość 130,5 metra. Polak wyprzedził Maturę o 3,5 punktu.

Żyła długo nie opuszczał pierwszego miejsca - między innymi za sprawą mniej korzystnego wiatru plasowali się za nim Anders Bardal (122,5 m), Anders Jacobsen (124,5 m), Daiki Ito (116,5 m), Jernej Damjan (118 m), Markus Eisenbichler (120,5 m), Richard Freitag (125 m), Simon Ammann (zaledwie 113,5 m) i Gregor Schlierenzauer (118,5 m).

Żyłę z pierwszego miejsca zepchnął Noriaki Kasai (128,5 m), który miał 1,9 punktu przewagi nad Polakiem. 
Po słabym skoku Michaela Hayboecka (118 m) przyszła pora na walkę faworytów. Na pierwszy ogień poszedł Stefan Kraft. Austriak nie zawiódł - 130 metrów w niezłym stylu (pięć not po 18,5 punktu) dawało mu drugie miejsce - 0,3 punktu za Japończykiem.

Nie zachwycił za to Peter Prevc - 121,5 metra wystarczyło zaledwie na szesnastą lokatę. Przy fantastycznym skoku Severina Freunda oznaczało to praktycznie koniec szans Słoweńca na Puchar Świata. Niemiec uzyskał bowiem 132 metry, a bardzo wysokie noty za styl dopełniły dzieła.

Przed drugą serią rozbieg wydłużono do czternastej bramki. Ponieważ w finale miało uczestniczyć 31 zawodników (plasujący się na trzydziestym miejscu Nejc Dezman i Jernej Damjan mieli identyczną notę), jeden ze skoczków musiał zakończyć rywalizację bez powiększenia dorobku punktowego. Szybko zdecydowanym kandydatem do tego wątpliwego zaszczytu został Władimir Zografski (zaledwie 106 metrów).

Pierwszy w finale skok za punkt K oddał Markus Eisenbichler - Niemiec uzyskał 121,5 metra. Po nim na prowadzenie wyszedł Manuel Fettner (126,5 m), który dość długo utrzymywał się na szczycie - za nim plasowali się Neumayer, Tepes, Wellinger, Takeuchi, Descombes i Schlierenzauer.

Austriaka z pierwszego miejsca zepchnął dopiero Peter Prevc. Były lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w bardzo dobrym stylu pofrunął na odległość 134,5 metra - prowadził i rozpoczął swój marsz w górę tabeli. Nie wyprzedzili go Kenneth Gangnes (117 m), Anders Jacobsen (125 m), Richard Freitag (121 m), Phillip Sjoeen (123 m) i Gregor Deschwanden (119,5 m).

Wyśmienicie w drugiej serii spisał się Kamil Stoch - Polak tym razem poleciał na odległość 134 metrów, a na dodatek otrzymał świetne noty za styl (2 x 19,5 oraz 3x 19 punktów). To pozwoliło mu wyjść na prowadzenie ex aequo z Prevcem!

Blisko zielonej linii lądował Anders Bardal. Norweg uzyskał 132 metry, jednak startował przy słabszym wietrze pod narty. Rozstrzygały noty za styl, które Bardal - ze względu na niezbyt udane lądowanie - były niższe. Polak i Słoweniec pozostawali na czele.

Z pierwszego miejsca nie zepchnął ich także Klemens Murańka, ale 126,5 metra było niezłym rezultatem - w tej chwili Polak zajmował piątą lokatę. Za Prevcem, Stochem, Bardalem, Jacobsenem i Murańką znaleźli się także Rune Velta (123,5 m), Shohei Tochimoto (123 m) i Jan Matura (122 m). Na prowadzenie nie zdołali też wyjść Roman Koudelka (122,5 m) i Piotr Żyła (121 m), którzy kolejno zajmowali piąte miejsce.

Prevc i Stoch byli już o włos od podium, gdy dobry skok - na odległość 126,5 metra - oddał Stefan Kraft. Austriak jednak również ich nie wyprzedził, przegrywając o 0,7 punktu! Na prowadzenie wyszedł za to Noriaki Kasai (128,5 m).

Skok Severina Freunda był formalnością - 128 metrów w zupełności wystarczyło Niemcowi do odniesienia kolejnego zwycięstwa w tym sezonie i powiększenia przewagi nad Prevcem w klasyfikacji generalnej do 94 punktów.
olka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz