Później
na skoczni w Niemczech zaczął się kabaret. Po odliczeniu wyniku
Stocha Polacy spadli na 11. miejsce. Z kolei Włosi awansowali z
dziewiątego na ósme, oznaczające start w drugiej rundzie, tyle że
nie wiedzieli o tym i dawno się spakowali. Rozpoczęło się
dramatyczne szukanie reprezentantów Italii i właśnie dlatego start
drugiej rundy został przesunięty.
Kamil
Stoch nie był zły, ale tez obwinia się za ten mały błąd.
Mam
tu dla was rozmowę mistrza olimpijskiego na temat dyskwalifikacji w
Willingen:
Może
ostatnie sukcesy utwierdziły mnie w tym, że wszystko jest w
porządku. A tymczasem trzeba się pilnować cały czas. I tak
powinno być. Z jednej strony jest mi zatem bardzo przykro, ale z
drugiej cieszę się z tego, że sędziowie podchodzą restrykcyjnie
do przepisów i nie ma znaczenia fakt, jakie sukcesy się odnosi. Po
prostu, jeżeli ma się nieprzepisowy sprzęt, to należy się
dyskwalifikacja - powiedział w rozmowie z Eurosport.Onet.pl Kamil
Stoch, dwukrotny mistrz olimpijski, mistrz świata i zdobywca
Kryształowej Kuli, po tym jak został zdyskwalifikowany po
pierwszej serii w sobotnim konkursie drużynowym Pucharu Świata w
skokach narciarskich w niemieckim Willingen. Nasza drużyna
zajmowała wówczas szóste miejsce, ale ostatecznie została
sklasyfikowana na 11. Wygrała Słowenia przed Niemcami i Norwegią.
Nie
ma co ukrywać. Widać po panu, że jest niesamowicie wściekły.
-
Może nie tyle wściekły, ile jest mi bardzo przykro. Czuję, że
zawiodłem nie tylko kibiców, ale też kolegów z drużyny i po
części też sztab szkoleniowy.
Dlaczego?
-
Nie przypilnowałem po prostu rzeczy, którą jest ciężko
upilnować.
Co
takiego?
-
Kiedy rano się mierzyłem, miałem przypuszczalnie - tak wynikało
z pomiarów - jeden centymetr więcej w obwodzie brzucha. A wiadomo,
że podczas zawodów tracimy nieco w obwodzie. Organizm się
mobilizuje i wydziela więcej energii, to jednocześnie spada masa
ciała. Ten obwód zmniejszył się u mnie w czasie zawodów o
centymetr. Przez to kombinezon był nieco za duży. Tak się zdarza.
To moja wina, bo sam tego nie przypilnowałem. Nie przewidziałem po
prostu, że coś takiego może się stać, a to przecież jest
oczywista rzecz.
Z
kombinezonami zawsze jest problem. Tak naprawdę co chwilę trzeba
je dostosowywać do poszczególnych wymiarów. Dlatego często są
przeszywane. Wprowadzane są liczne korekty. To wprowadza wiele
zamieszania. To pewnie też powoduje, że tracicie trochę
czujności.
-
Może rzeczywiście trochę zostałem też uśpiony i zabrakło tej
czujności. Może ostatnie sukcesy utwierdziły mnie w tym, że
wszystko jest w porządku. A tymczasem trzeba się pilnować cały
czas. I tak powinno być. Z jednej strony jest mi zatem bardzo
przykro, ale z drugiej cieszę się z tego, że sędziowie podchodzą
restrykcyjnie do przepisów i nie ma znaczenia fakt, jakie sukcesy
się odnosi. Po prostu, jeżeli ma się nieprzepisowy sprzęt, to
należy się dyskwalifikacja.
Ale
przecież istnieje coś takiego jak ostrzeżenie. Czy otrzymywał
pan takie w ostatnim czasie w związku z kombinezonem?
-
Tak. Z tym, że cały czas starałem się mieć ten kombinezon
zgodny z przepisami. W sobotę jednak zdarzyła się rzecz, którą
powinienem był wcześniej przewidzieć, a tymczasem nie wziąłem
tego pod uwagę. Myślałem, że wszystko jest w porządku, a jednak
waga zaczęła mi spadać i przez to zrobił się luźniejszy
kombinezon w samym obwodzie brzucha.
Zdarzały
się panu w przeszłości już dyskwalifikacje z powodu
nieprzepisowego sprzętu?
-
Tak. Szkoda tylko, że tym razem to była taka błahostka. Ten
centymetr nie robił wielkiej różnicy, ale jednak przepis jest
przepisem i trzeba się do niego dostosować.
Może
to lepiej, że taka sytuacja przytrafiła się teraz, a nie na
mistrzostwach świata.
-
Zgadza się. Tym bardziej, że teraz będziemy się pilnować
jeszcze bardziej. To jest taki sygnał dla wszystkich zawodników i
ostrzeżenie, żeby zwracali uwagę na to, w jakim sprzęcie skaczą.
olka
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNie rozumiem jak tak można. 1 centymetr mniej w obwodzie brzucha i od razu dyskwalifikacja. Dobrze, że to się stało przed MŚ w Falun
OdpowiedzUsuńDokładnie tak. Co to by było jak by zdyskwalifikowali go na MŚ. Wole o tym nie myśleć.
Usuń